pejzaz

Wprowadzenie

Marcin Kędzierski

Studia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych (ASP) w Warszawie. W 1998 uzyskał dyplom w Pracowni Plakatu prof. Mieczysława Wasilewskiego. W latach 1997-1998 gościnnie na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie w pracowni prof. Leona Tarasewicza.

 

 

Miasto wraz ze swymi mieszkańcami jest od wielu lat głównym motywem obrazów Marcina Kędzierskiego. Swój debiut artystyczny zanotował dokładnie na przełomie wieku w latach 1998-2001. Mimo to rezygnuje z publicystycznego charakteru swojej twórczości typowego dla jego rówieśników i maluje stop-klatki zwykłych miejskich obserwacji.


 

 

 

 

 

Kazimierz

 

Między przeszłością a teraźniejszością

Piotr Bernatowicz. Arteon, 2(22), luty 2002

"Autobus zatrzymuje się na przystanku. Drzwi otwierają się. Ktoś wsiada ktoś wysiada. Mężczyzna w szarym ubraniu wchodzi do wnętrza pojazdu, wysiada kobieta

przeciwsłonecznych okularach z białą torbą w ręce. Malarz chwyta moment, w którym oboje zrównują się, przeciskając przez ciasną bramę rozsuwanych drzwi." czytaj dalej:

paris

 

Nieoczekiwany urok banału

Piotr Szarzyński. Polityka, nr 27(2357), 6 lipca 2002

"Z najmłodszego pokolenia twórców tą drogą zdaje się podążać, pozostający pod znaczącym wpływem sztuki Andrzeja Wróblewskiego, Marcin Kędzierski. Maluje stop-klatki zwykłych miejskich obserwacji: mężczyznę poproszonego do telewizyjnej ulicznej sondy, kobietę w metrze, witrynę sklepu, wierzowce itp. A jednak sposób narracji, kolorystyka czy kompozycja pozwalają w tych pracach odnajdywać drugie dno."

czytaj dalej:

paris

 

Miejsce zamieszkania

Magdalena Durda-Dimitriuk, 2007

"Pod martwą, betonową powłoką szarych blokowisk, rozległych parkingów, placów zabaw poprzecinanych uliczkami, Marcin Kędzierski odnajduje swoje malarskie inspiracje . W przeciwieństwie do utartego sposobu postrzegania osiedli, jako ponurych, smutnych, pulsujących narastającą przemocą i przestępczością miejsc zamieszkiwanych przez anonimową społeczność, jego twórczość zdradza zachwyt i pokazuje uroki „szpetnego” molocha."czytaj dalej: